Budżet to nie koszt, tylko dźwignia
Pytanie „ile kosztuje kampania" brzmi jak pytanie o cenę usługi, a jest pytaniem o opłacalność. Google nie sprzedaje kampanii za stałą kwotę — sprzedaje kliknięcia na aukcji. Im więcej firm licytuje o tę samą frazę, tym drożej.
Dlatego sensowne pytanie brzmi inaczej: ile możesz zapłacić za jednego klienta, żeby nadal zarabiać. Dopiero z tego wychodzi budżet.
Trzy liczby, których potrzebujesz
Pierwsza: ile zarabiasz na jednym kliencie. Nie ile wynosi faktura, tylko co zostaje po kosztach. Druga: jaka część zapytań kończy się sprzedażą. Jeśli z dziesięciu telefonów podpisujesz dwie umowy, to dwadzieścia procent.
Trzecia liczba to koszt kliknięcia w twojej branży i okolicy — tę sprawdzamy przed startem, bo różni się kilkunastokrotnie. Przy usługach budowlanych w małym mieście bywa poniżej złotówki, przy odszkodowaniach w dużym — kilkadziesiąt złotych.
- Zysk z jednego klienta — ile zostaje po kosztach
- Skuteczność sprzedaży — ile zapytań kończy się umową
- Koszt kliknięcia — sprawdzany dla twojej branży i okolicy
Przykładowy rachunek
Załóżmy, że na jednym kliencie zarabiasz 2000 zł i że co piąte zapytanie kończy się umową. Oznacza to, że jedno zapytanie jest warte 400 zł. Jeśli koszt kliknięcia wynosi 4 zł, a kontakt zostawia co dwudziesta osoba, jedno zapytanie kosztuje cię 80 zł reklamy.
Przy tych liczbach kampania ma sens z dużym zapasem. Gdyby zapytanie kosztowało 500 zł, nie miałaby sensu żadnego — i wtedy naszą robotą jest powiedzieć to na pierwszej rozmowie, a nie po trzech miesiącach.
Dlaczego budżet nie może być za mały
Kampania potrzebuje danych, żeby się nauczyć. Przy dwustu złotych miesięcznie system zbiera kilkadziesiąt kliknięć i nie ma z czego wyciągać wniosków. Efekt jest taki, że płacisz za naukę, która nigdy się nie kończy.
Dolna granica zależy od branży, ale poniżej tysiąca złotych miesięcznie rzadko da się zrobić cokolwiek sensownego w konkurencyjnej kategorii. W niszy lokalnej bywa inaczej i wtedy mówimy to wprost.
Czego nie widać w panelu reklamowym
Panel Google pokazuje kliknięcia i konwersje, ale nie wie, co stało się po telefonie. Nie wie, czy zapytanie było poważne, czy klient kupił i czy zapłacił. Dlatego kontakty z kampanii zapisujemy w systemie CRM razem ze źródłem — dopiero wtedy widać, która fraza przyniosła umowę, a która tylko rozmowę.