Reklama

Zdjęcia czy wizualizacje 3D do reklamy

Wizualizacja pozwala reklamować coś, czego jeszcze nie ma. Zdjęcie udowadnia, że to istnieje. W jednej kampanii zwykle potrzebne są oba, tylko w innych momentach.

Kiedy nie ma czego sfotografować

Budynek w trakcie budowy, mebel przed wykonaniem, wnętrze przed wykończeniem, produkt przed uruchomieniem produkcji — we wszystkich tych sytuacjach reklama musi ruszyć wcześniej niż aparat.

To jest podstawowy powód, dla którego wizualizacje w ogóle powstają. Nie chodzi o to, żeby były ładniejsze od rzeczywistości, tylko o to, żeby dało się mówić o czymś, co dopiero powstaje.

Co widać na zdjęciu, a czego nie widać na wizualizacji

Zdjęcie niesie rzeczy, których nikt nie modeluje: ślad użytkowania, światło o konkretnej porze, proporcje względem człowieka, drobne niedoskonałości. Właśnie one sprawiają, że odbiorca wierzy.

Wizualizacja z kolei pokazuje to, czego nie da się sfotografować: wnętrze bez rusztowania, elewację w pełnym słońcu w listopadzie, cztery warianty frontów tego samego mebla. Daje też pełną kontrolę nad kadrem, co przy formatach reklamowych ma znaczenie, bo ten sam obraz musi zadziałać w kwadracie i w pionie.

Granica, której nie warto przekraczać

Wizualizacja pokazująca rzecz ładniejszą, niż będzie, zwraca się przeciwko sprzedającemu przy pierwszym spotkaniu z klientem. Zwłaszcza w nieruchomościach, gdzie różnica między obrazem a stanem faktycznym bywa podstawą reklamacji.

Dlatego materiały niebędące fotografią oznaczamy jako wizualizacje i pilnujemy, żeby pokazywały standard, który klient faktycznie dostanie. To nie jest wyłącznie kwestia przyzwoitości — platformy reklamowe odrzucają materiały wprowadzające w błąd, a w tej branży reagują na nie szczególnie ostro.

Co kosztuje więcej

Pojedyncze zdjęcie jest zwykle tańsze, o ile jest co fotografować i gdzie. Sesja wymaga gotowego obiektu, dojazdu, czasem sprzątania i stylizacji, a przy wnętrzach — odpowiedniej pory dnia.

Wizualizacja jest droższa na starcie, bo najpierw powstaje model. Za to druga, trzecia i dziesiąta scena z tego samego modelu kosztują ułamek pierwszej. Przy produkcie w wielu wariantach kolorystycznych wychodzi taniej niż sesja każdego wariantu osobno.

Dlatego w praktyce rzadko wybiera się jedno. Wizualizacje na start sprzedaży, zdjęcia po oddaniu jako dowód, że zapowiedź się zgadzała.

Jak to wygląda u nas

Zdjęcia, wideo i modele robimy sami, w jednym miejscu i pod konkretną kampanię — sesja produktowa, film i model 3D powstają u nas, nie u trzech różnych podwykonawców. To znaczy, że kadr od początku powstaje z myślą o formacie, w jakim pójdzie na emisję, a nie jest przycinany na siłę tydzień później.

Materiał zostaje przy tym twój i możesz go używać wszędzie indziej — na stronie, w ofercie, w katalogu.

FAQ

Częste pytania

Czy wizualizację trzeba oznaczać?

Uważamy, że tak, i robimy to zawsze. Przy nieruchomościach to dodatkowo zabezpiecza sprzedającego przed zarzutem wprowadzenia w błąd.

Ile trwa przygotowanie wizualizacji?

Pierwsza scena to zwykle kilka dni razem z poprawkami. Kolejne z tego samego modelu powstają znacznie szybciej.

Czy do reklamy wystarczą zdjęcia z telefonu?

Czasem tak, zwłaszcza w materiałach, które mają wyglądać na zrobione naprędce. Do katalogu i do reklamy produktowej zwykle nie.

Sprawdźmy, czy reklama ma u ciebie sens

Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i kończy się konkretną odpowiedzią: przy jakim budżecie to zadziała, a przy jakim szkoda pieniędzy. Jeśli nie zadziała, powiemy to wprost.